czwartek, 19 lipca 2012

Łódki nad Wartą

W poniedziałek 16.07. na przystani obok KontenerART odbył się Mississippi - Warta Blues Festival. Oprócz muzyki (Kasa Chorych, Cree) uwagę przyciągnęły zacumowane łódki:

Od razu Warta wydaje się szersza xD






Dalsza trasa festiwalu:

  • 20.07. Skwierzyna
  • 21.07. Gorzów Wielkopolski
  • 22.07. Kostrzyn

wtorek, 17 lipca 2012

Drożdże

Drożdże piekarnicze, których używamy w kuchni do pieczenia pysznych ciast, mają wiele poza kulinarnych zastosowań. W wieku dziecięcym rodzice podawali mi mleczny napój na bazie drożdży na wzmocnienie organizmu w okresie jesienno-wiosennym. Zawierają one wiele składników mineralnych i witamin (zwłaszcza z grupy B).

Dwa dni temu zaczęłam drugą serię picia drożdży zarówno w celu wzmocnienia organizmu, jak i ze względu na ich dobroczynne działanie dla włosów i skóry twarzy. Będąc osobą bardzo aktywną często czuję się zmęczona i podczas pierwszej (testowej) serii picia drożdży zauważyłam większy i długotrwały przypływ energii ;) Moja seria to 3 miesiące picia napoju i miesiąc przerwy - bardzo podobnie jak podczas picia naparu z pokrzywy (głównie jako wspomagacz antyalergiczny).

Swój napój przyrządzam następująco:

  • rozkruszam 1/3 - 1/2 kostki "Drożdży Babuni" (dobrze się rozpuszczają) do kubka
  • zalewam drożdże wrzącą wodą lub mlekiem
  • nakrywam kubek spodkiem, aby drożdże się porządnie zaparzyły
  • jeśli mam jakiekolwiek wątpliwości, czy drożdże jeszcze żyją czy już nie, wlewam zawartość kubka do garnka i doprowadzam miksturę do wrzenia 


Należy zwrócić uwagę, aby drożdże porządnie wyparzyć, gdyż wprowadzanie dodatkowych żywych grzybków do naszego organizmu jest niewskazane - rozkładają się w jelitach prowadząc do gazowych niespodzianek, a także pobierając witaminy i substancje odżywcze.


Lubię smak drożdżowego napoju, pewnie z przyzwyczajenia z czasów dziecięcych, więc nie dodaję żadnych polepszaczy smaku. Czytałam jednak, że wiele dziewczyn, które chcą tym sposobem wzmocnić włosy, dodają do tej mikstury czekoladę, kakao, kawę lub przygotowują drożdżowo-bulionową mieszankę.  



Zaczynając przygodę z drożdżami pojawiło się na mojej twarzy wiele niespodzianek, tzw. wysyp, który utrzymywał się dobre 1.5 miesiąca. Po tym czasie nastąpiła znaczna poprawa stanu skóry twarzy. Na włosy stosuję parę różnych zabiegów wzmacniających, więc ciężko stwierdzić w moim przypadku, który z nich miał realny wpływ na poprawę kondycji włosów.
Podsumowując: zauważyłam przy pierwszej serii zarówno poprawę w kondycji włosów i skóry twarzy oraz przypływ energii, więc jak najbardziej polecam picie napoju drożdżowego.

poniedziałek, 9 lipca 2012

Konkursy internetowe

W czerwcu wzięłam udział w internetowym konkursie na facebook'u na profilu beautySHOW.pl (tutaj link: klik!). Do wygrania był jeden z pięciu zestawów kosmetyków składających się z  trzech produktów firmy Farmona z serii Tutti Frutti o zapachu kiwi i karambola:

  • olejek do kąpieli
  • peeling
  • masło do ciała

Zadanie konkursowe polegało na podaniu odpowiedzi na pytanie: "Ile linii zapachowych znajduje się w serii Tutti Frutti produkowanej przez Farmonę". Wraz z pytaniem podany został odnośnik z podpowiedziami ;)

Zostałam wylosowana do odbioru nagrody (!), zaś w czwartek przyszła do mnie paczka z tą oto zawartością:

Produkty wygrane w konkursie na profilu beautySHOW.pl
Dodatkowo portal zapewnił, iż opisywany konkurs nie jest jednorazową akcją, ale będzie odbywał się częściej. Na profilu można znaleźć głównie informacje o kosmetykach, suplementach diety oraz zdrowiu (między innymi na temat alergii). Warto polubić beautySHOW.pl na facebook'u.


Każdy produkt znajduje się w fajnym, kolorowym opakowaniu z kiwiowo-karambolowym nadrukiem. Wszystkie produkty pachną owocami z wyczuwalną nutą świeżości (mi osobiście zapach ten kojarzy się z tropikami ;) ). Wizualnie najbardziej podoba mi się olejek do kąpieli zawierający opalizujące drobinki dające efekt niejednorodnego świecenia produktu w opakowaniu :D.

Bardzo dziękuję portalowi beautySHOW.pl za organizację konkursu i nagrody! :)

sobota, 7 lipca 2012

Pierwszy lipcowy rower :)

Pierwszy post połączony z pierwszą lipcową i dość długą wycieczką rowerową.


Dzisiejsze warunki atmosferyczne sprzyjały wypadom poza miasto, szczególnie, jeśli ktoś lubi upały przekraczające 30 stopni Celsjusza w cieniu. Z powodu tychże upałów, bardziej sprzyjających pluskaniu się w jeziorze niż intensywnej jeździe na rowerze, postanowiliśmy wybrać się w cztery osoby do pobliskiego miasteczka na obrzeżach Wielkopolskiego Parku Narodowego na lody. Ta koncepcja co prawda konkurowała przez chwilę z pojechaniem nad jezioro, jednak wypad na lody ostatecznie wygrał :)


Ciekawsze obserwacje:
Rozwój i rozrost ilości dróg rowerowych w mieście i jego okolicach nastraja pozytywnie. W mieście powstają osobne drogi rowerowe, głównie asfaltowe, zaś poza nim chodniki z dopuszczonym ruchem rowerowym. Wszystkie opcje dróg rowerowych wyposażone są w przejazdy zakończone znacznymi krawężnikami. Każdy znajdzie tu coś dla siebie - masaż na betonowych płytach i kiepskim poz-bruku, możliwość poskakania z i na krawężniki, czy slalom pomiędzy dziurami i pieszymi. Nie ma czasu na nudę! ^^ 


Ogólny dystans 55 km pokonaliśmy w 2.5 godziny jadąc głównie szosami i drogami rowerowymi. 


Rower gotowy do drogi :)
Dzień, jak to ostatnio bywa, zakończył się ulewą z piorunami.