Dwa dni temu zaczęłam drugą serię picia drożdży zarówno w celu wzmocnienia organizmu, jak i ze względu na ich dobroczynne działanie dla włosów i skóry twarzy. Będąc osobą bardzo aktywną często czuję się zmęczona i podczas pierwszej (testowej) serii picia drożdży zauważyłam większy i długotrwały przypływ energii ;) Moja seria to 3 miesiące picia napoju i miesiąc przerwy - bardzo podobnie jak podczas picia naparu z pokrzywy (głównie jako wspomagacz antyalergiczny).
Swój napój przyrządzam następująco:
- rozkruszam 1/3 - 1/2 kostki "Drożdży Babuni" (dobrze się rozpuszczają) do kubka
- zalewam drożdże wrzącą wodą lub mlekiem
- nakrywam kubek spodkiem, aby drożdże się porządnie zaparzyły
- jeśli mam jakiekolwiek wątpliwości, czy drożdże jeszcze żyją czy już nie, wlewam zawartość kubka do garnka i doprowadzam miksturę do wrzenia
Należy zwrócić uwagę, aby drożdże porządnie wyparzyć, gdyż wprowadzanie dodatkowych żywych grzybków do naszego organizmu jest niewskazane - rozkładają się w jelitach prowadząc do gazowych niespodzianek, a także pobierając witaminy i substancje odżywcze.
Lubię smak drożdżowego napoju, pewnie z przyzwyczajenia z czasów dziecięcych, więc nie dodaję żadnych polepszaczy smaku. Czytałam jednak, że wiele dziewczyn, które chcą tym sposobem wzmocnić włosy, dodają do tej mikstury czekoladę, kakao, kawę lub przygotowują drożdżowo-bulionową mieszankę.
Zaczynając przygodę z drożdżami pojawiło się na mojej twarzy wiele niespodzianek, tzw. wysyp, który utrzymywał się dobre 1.5 miesiąca. Po tym czasie nastąpiła znaczna poprawa stanu skóry twarzy. Na włosy stosuję parę różnych zabiegów wzmacniających, więc ciężko stwierdzić w moim przypadku, który z nich miał realny wpływ na poprawę kondycji włosów.
Podsumowując: zauważyłam przy pierwszej serii zarówno poprawę w kondycji włosów i skóry twarzy oraz przypływ energii, więc jak najbardziej polecam picie napoju drożdżowego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz